CZY MIŁOŚĆ JEST LEKIEM NA CAŁE ZŁO?
O miłości napisano i nagrano niebotyczną liczbę wierszy, piosenek, filmów, rozpraw i prac naukowych oraz opracowano różne terapie pomagające poradzić sobie po jej stracie lub wtedy, gdy się za nią tęskni.
Wszyscy jej pragną, wszyscy jej pożądają i wypatrują niczym marynarz na żaglowcu lądu. Co z nią jest nie tak, że jest tak pożądana, tak zniewalająca, a jednocześnie tak ulotna i kapryśna?
Dziś chcę pochylić się nad miłością do siebie samej, do siebie samego. To chyba najtrudniejsza z form miłości, choć wydaje się, że jest najprostsza, wręcz podstawowa.
KOCHAĆ CZY UKOCHAĆ SIEBIE – OTO JEST PYTANIE
Gdy czujesz deficyt miłości wynikający z dzieciństwa, to możesz zapomnieć o tym, że jako osoba dorosła będziesz kochać siebie takiego, jakim jesteś. Nadal czekasz na miłość od najbliższych. W ekstremalnych warunkach ta tęsknota za miłością mamy i taty może przerodzić się
w nieustanne oczekiwanie uwagi i uznania od każdej osoby, która stanie na Twojej drodze.
Często przychodzą do mnie ludzie fizycznie wyglądający zupełnie normalnie i zdrowo, ale gdy spojrzę zmysłami kwantowymi na ich pole energii, widzę kogoś wyglądającego jak ogryzek jabłka lub jak układanka puzzli, w której brakuje sporo pojedynczych elementów.
Takie osoby mają szczególną tendencję do tęsknoty za miłością.
W rzeczywistości jako osoby dorosłe najbardziej tęsknią za tymi utraconymi częściami siebie. I od tego trzeba zacząć, od odzyskiwania utraconych aspektów i cząstek siebie.
GDY POGUBIŁAŚ/POGUBIŁEŚ SIEBIE
Jednymi z pierwszych w życiu dorosłym oznak tego, że straciłaś lub zagubiłeś części siebie, są poczucie braku i niekompletności oraz paląca tęsknota za bliżej nieokreślonym kimś. Co ciekawe, najczęściej tęsknimy za tymi cechami charakteru czy osobowości, które właśnie odcięliśmy
w dzieciństwie lub we wczesnym okresie dojrzewania.
w sobie taką aplikację, która ukrywa to, co za ciężkie, co stanowi emocjonalny ból, ale w dorosłości wypuszcza ona wirusy mające przypomnieć, że ten zapis tam jest.
HISTORIA GABRIELI – „ZAWSZE CHCIAŁAM GRAĆ NA PIANINIE”
Gdy Gabriela, czterdziestopięcioletnia urzędniczka państwowa w dziale księgowości, pojawiła się u mnie, była przygaszona, skurczona, smutna
i bardzo cicha. Ktoś jej powiedział, że lubię rozmawiać z duszą, dlatego umówiła się ze mną. Gdy popatrzyłam na jej energię, zobaczyłam coś na kształt sera z dziurami. Po krótkiej rozmowie zapytałam ją, o czym marzyła w dzieciństwie. „O muzyce!” – odpowiedziała bez chwili wahania. „Bardzo chciałam grać na pianinie. Niestety, w naszym mieszkaniu nie było miejsca na pianino”. Jej słowa odebrałam tak, jakby nie było miejsca także dla niej. Po chwili potoczyła się opowieść.
„Pewnego dnia do naszej klatki wprowadzili się starsi państwo, którzy mieli pianino. Nowa sąsiadka była emerytowaną nauczycielką muzyki. Kiedyś usłyszałam, jak gra na pianinie, i rozpłakałam się. Mama mnie wtedy wyśmiała, mówiąc, że marzy mi się kariera wielkiej pianistki,
a mam problemy z matematyką. Pracowała jako księgowa, ta kwestia była dla niej ważna. Postanowiłam więc, że nauczę się nudnej tabliczki mnożenia i różnych wzorów matematycznych. Poprawiłam oceny z tego przedmiotu. Zaprzyjaźniłam się też ze starszą panią, a ona zupełnie bezinteresownie, ot tak, dla przyjemności, uczyła mnie grać na pianinie. Szło mi całkiem dobrze, niestety nie mogłam ćwiczyć tyle, ile chciałam, bo nie miałam gdzie.
W końcu nauczyłam się grać jeden utwór i zaprosiłam rodziców, aby go posłuchali. Nauczycielka była dumna z moich umiejętności. Kiedy skończyłam grać, myślałam, że mama mnie pochwali, zamiast tego usłyszałam jednak: «Tyle czasu temu poświęciłaś i tylko tyle się nauczyłaś?». Wyszła, a ja stałam oniemiała. Sąsiadka również. Potem długo płakałam. Choć staruszka pocieszała mnie jak mogła, nic to nie dało. Postanowiłam zarzucić granie. Mamę to wyraźnie zadowoliło. Muzyka dla mnie umarła. Skupiłam się na matematyce. Wtedy wydawało mi się, że mama mnie kocha.
Gdy dorosłam, poznałam chłopaka, studenta ze szkoły muzycznej. Byłam zakochana, zabierał mnie na koncerty, ale ja zaczęłam bojkotować ten związek. Dokuczałam mu, aż tego nie wytrzymał i zostawił mnie. Bardzo to przeżyłam. Mama go nie lubiła. Mówiła: «Co to za zawód? Czy na takim rzępoleniu można zarobić? Utrzymać rodzinę?
Poszłam na studia ekonomiczne. Potem zatrudniłam się w urzędzie. Wyszłam za mąż za kolegę z pracy, mamy jedno dziecko. Decyzja o małżeństwie była podyktowana bardziej rozsądkiem niż miłością. Miałam przecież już trzydzieści sześć lat. Czuję, jakbym żyła życiem pod dyktando mamy, a nie wynikającym z własnej woli”.
Pytając Gabrielę o jej marzenie, nie przypuszczałam że opowie mi właściwie cały życiorys. Poczułam, że cząstka jej duszy pozostała
w przeszłości, że utknęła w tym momencie, gdy pierwszy raz grała z taką radością, otwartością i nadzieją, że mama zrozumie jej miłość do pianina, tam – przed laty – w mieszkaniu sympatycznej sąsiadki. Zagubiona cząstka przeżywała tę chwilę ciągle od nowa i od nowa, jakby była oddzielona od reszty świadomości kobiety.
Poprosiłam, aby klientka wróciła do tamtej chwili i zabrała siebie samą
z tej historii. Wyobraziła więc sobie, że jest słuchaczką własnego minikoncertu i patrzy na Gabrysię z tamtego czasu. Po skończonej grze rozpłakała się i pozwoliła wszystkim swoim uczuciom po prostu być. Czuła smutek i żal do mamy, miała poczucie winy, że mogła przygotować więcej utworów, odczuwała – tak jak wtedy – rezygnację
i poddanie się oraz zwątpienie. Gdy już się uspokoiła, wyszeptała: „Znam te uczucia również z dorosłego życia. To nieodłączna część mnie”.
Poprosiłam, aby zachowała się tak, jakby chciała, aby mama zachowała się w stosunku do niej. Zaczęła mówić. Z każdym zdaniem jej twarz się rozpromieniała, a ciało prostowało. Klaskała, przytulała w wyobraźni siebie z przeszłości, prawiła sobie komplementy, całowała, głaskała się po ramionach i była z siebie bardzo dumna. Jej zgubiona cząstka duszy napełniała się miłością i uznaniem. Miłością i uznaniem od niej samej dla siebie samej. Był to moment uzdrowienia.
W opisanej metodzie pracy z duszą nie chodzi o potępianie rodzica za taką, a nie inną, postawę. Nie chodzi również o użalanie się nad sobą. Trzeba odszukać w sobie to zakłócenie, oderwanie i połączyć na nowo. Trzeba pokochać siebie. Miłość uzdrawia przeszłość w czasie TERAZ.
CO POMAGA W ODZYSKIWANIU SIEBIE?
Bądź dobra/dobry dla siebie.
Bądź wyrozumiała/wyrozumiały dla siebie.
Bądź cierpliwa/cierpliwy dla siebie.
Daj sobie uczucia, za którymi tak tęsknisz: miłość, uznanie, zaufanie.
Uwierz, że możesz kochać siebie bez konieczności zasługiwania na tę miłość.
Pamiętaj, że przeszłość i tak już się wydarzyła; nie cofniesz czasu, ale możesz odzyskać siebie.
Niespełnione, wyśmiane marzenie zmieniło przyszłość Gabrysi. Gdy umarła nadzieja, życie dziewczynki stało się niezbyt radosne i mało satysfakcjonujące. To jedno zdarzenie miało wpływ na całe jej życie. Uświadomiła sobie, że wybrała zawód urzędniczki, bo wiedziała, że ta profesja zadowoli jej mamę. Zdała sobie sprawę z tego, że robi to, co zostanie jej zlecone, żeby nie być zmuszoną do podejmowania własnych decyzji.
a razem z mężem zastanawia się, gdzie postawić pianino. To już inna kobieta. Wyprostowana, pewna siebie, z błyskiem w oczach, uśmiechnięta. Wróciło do niej życie i radość. Teraz wie, czego chce.
Tak się dzieje, gdy odzyskujemy siebie. Gabriela jest świadoma tego, że już nie zrobi międzynarodowej kariery muzycznej. Chce grać dla siebie i swojej przyjemności, a jeśli zrobi mały domowy koncert dla rodziny i znajomych lub uświetni swoją grą na pianinie jakąś rodzinną uroczystość, to jej całkowicie wystarczy i ją uszczęśliwi.
Kiedy tracimy siebie, tracimy tym samym swoje talenty, zdolności
i zasoby możliwości. Stajemy się pozbawieni pewnych cech osobowości, które miały się kształtować i w nas dorastać. Ludzie z potencjałem do bycia odważnymi, tracąc siebie, stają się zalęknieni. Inni nie mają już zdolności organizacyjnych i ciągle są w tzw. niedoczasie. Jeszcze inni tracą sprawczość i umiejętność skutecznego działania, radość życia, poczucie własnej wartości czy przebojowość. Gubiąc kawałek duszy, tracimy część siebie.
Jeśli i Ty czujesz, że czegoś Ci brakuje, że pogubiłaś/pogubiłeś siebie, serdecznie zapraszam na sesję. Kawałek drogi przejdę z Tobą, abyś mogła/mógł rozwinąć swoje skrzydła i abyś zaczęła/zaczął cieszyć się życiem.
Sesja - 2h
Cena - 650 zł
Sesje mogą odbywać się zarówno w gabinecie w Gdańsku (z zachowaniem zasad bezpieczeństwa), jak i online ( przez komunikator np. Messenger z użyciem kamerki).
Rezerwacja terminu spotkania odbywa się drogą mailową lub telefoniczną, sms-em, messengerem.
Dodatkowym środkiem płatniczym oprócz płatności gotówkowej jest możliwość płatności przelewem lub Blikiem.
E-mail: kontakt@mirawroblewska.pl
Telefon: 600-613-992
Autorka
Mirosława Wróblewska
Certyfikowany Praktyk
Cichych Duchowych Ustawień Rodzin
Berta Hellingera
Zachęcam zainteresowanych rozwojem osobistym i duchowym do aktywnego udziału w warsztacie. Będąc w reprezentacji dla kogoś, również odnosimy z tego tytułu korzyści. To wyjątkowa okazja, by zgłębić tajniki Ustawień Systemowych oraz poczuć, zrozumieć i odkryć własny potencjał
Serdecznie zapraszam do udziału w tym wydarzeniu, które może przynieść głęboką transformację i otworzyć przed Tobą nowe możliwości w realizacji marzeń i planów życiowych.
Z poważaniem,
Mirosława Wróblewska
ŚWIĘTA – CZY NA PEWNO RODZINNE?
Święta Bożego Narodzenia to czas, który w naszej kulturze kojarzy się z ciepłem, bliskością i rodzinną harmonią. Jednak dla wielu osób ten magiczny okres jest pełen napięć, smutku lub frustracji. Nierozwiązane konflikty, toksyczne zachowania...
WADY – NISZCZYĆ CZY UKOCHIWAĆ
Od najmłodszych lat jesteśmy oceniani i wychowywani, a nierzadko krytykowani i osądzani. Z pozoru niewinne słowa wypowiedziane przez mamę lub tatę czy dziadków w stylu: „jesteś niegrzeczna”, „dziewczynki tak się nie zachowują”, „bałaganiara z ciebie”, „nie...
JAK ODZYSKAĆ KOBIECĄ MOC?
Równouprawnienie - szumne hasło wykorzystywane przez wieluCo to w ogóle znaczy lub w jakim kierunku to poszło? Kobiety były przez setki lat z jednej strony uwielbiane, czczone, podziwiane, a z drugiej – pogardzane, wykorzystywane, poniewierane, gwałcone i poniżane....
PRAGNIENIE, POŻĄDANIE I POCZUCIE BRAKU
Lubimy mieć, posiadać, gromadzić. Lubimy mieć coś, czego inni nie mają, co nas wyróżnia, nobilituje. Lubimy, gdy inni nam zazdroszczą, a uściślając: nasze ego lubi pożądać i mieć. Czuje się wtedy panem sytuacji. Później płaczemy "oni mi wszystkiego zazdroszczą". Sami...
CZY POTRZEBUJESZ DUCHOWOŚCI?
Kolejny ezoteryczny warsztat, kolejna książka o prawie przyciągania lub grupa pozytywnych ludzi skupiona na medytacji. Czy to jest duchowość? Gdy byłam dzieckiem, religia i kościół zapełniały tę część poświęconą niezwykłości i tajemnicy życia. Wszyscy „chodzili” do...
GDZIE ZNIKNĘŁA TWOJA MOC
Czasami wydaje się, że jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni do życia. Uśmiech nie schodzi z twarzy, mnóstwo zajęć, książek, treningów, warsztatów. To pięknie, ale czy w tym zgiełku i natłoku zajęć masz czas pobyć w ciszy swojego serca i poczuć, co tam jest? Może być...





