CZY POTRZEBUJESZ DUCHOWOŚCI?
Wszyscy „chodzili” do kościoła. Nie tylko w niedzielę na mszę świętą, lecz na szereg różnych nabożeństw. Tradycja i rytuały były ważne. Jednocześnie „gorliwy” religijnie sąsiad robił czasami dzikie awantury swojej żonie, a potem ona nosiła duże ciemne okulary, lub sąsiadka
z trzeciej klatki z kółka różańcowego obgadywała wszystkich
i plotkowała.
Tata kolegi nosił baldachim w Boże Ciało, ale regularnie widziałam go pijanego po wypłacie dla stoczniowców (to były lata osiemdziesiąte XX wieku), a młody ksiądz wygłaszał płomienne kazania, później zaś okazało się że ma kobietę i dwoje dzieci.
Gdy jeździłam na wakacje na wieś do rodziny, ludzie zbierali się przy kapliczce i modlili się gorliwie. Myślałam, że to piękny zwyczaj, okazało się jednak, że chodzą, ponieważ ksiądz kazał, a temu księdzu się nie odmawia, bo zaraz z nazwiska z ambony skrytykuje, że ta i ta rodzina nie uczęszcza na spotkania modlitewne.
Z biegiem czasu moja dziecięca naiwna religijność odpływała niczym statek w siną dal, choć miłość do Sił Wyższych pozostała. Obserwowałam dorosłych. Najważniejsze było chodzić do kościoła, kontynuować tradycję. Niestety niekoniecznie żyć według tego, co było sednem i sensem tej religii. Tak jest i dziś.
Jako nastolatka szukałam Boga poprzez naśladowanie dorosłych, jakoś mnie to jednak nie uszczęśliwiało i nie dawało odpowiedzi na nurtujące pytania, na przykład jeśli Jezus przyszedł na świat zbawić ludzkość, to dlaczego nadal wielu świętych cierpi razem z Nim, pomagając mu
w Zbawianiu ludzi? Czyżby sam był za słaby jako Syn Boży? A co z Jego Ojcem – Bogiem?
Może to i naiwne podejście, ale w mojej pracy z ludźmi często słyszę podobne historie z ich młodości. Dopiero jako dorosła kobieta uznałam, że tak dalej być nie może. Powielanie przeszłości, bez czucia, bez zagłębienia się w sens tego, co było najcenniejsze w „naszej” – czyli katolickiej – religii, wydało mi się totalną pomyłką. Obserwowałam powielanie nawyków.
Chciałam czuć Boga/Źródło, a nie tylko o nim czytać. Chciałam prowadzić z Nim dialog, a nie tylko się modlić, powtarzając te same, wyuczone wersy. Chciałam, aby ta relacja była żywa i pełna miłości, a nie strachu przed błędem i karą.
Którejś niedzieli usłyszałam na kazaniu podczas mszy świętej, że tylko ludzie cierpiący razem z Jezusem wejdą do królestwa niebieskiego. Coś wtedy we mnie pękło. Cała moja dusza i serce krzyczało wewnętrznie: „To jakaś bzdura!”. Kto normalny chce cierpienia innych i w imię czego? Jaki to ma sens i komu ma przynieść korzyść? Cierpienie dla samego cierpienia… Obłęd!
W końcu do mnie dotarło, że to my, ludzie, stworzyliśmy boga
(celowo piszę tu małą literą) na obraz i podobieństwo naszego ego.
Włożyliśmy w Niego cechy charakteru, którymi pałamy od zarania
dziejów. Mściwość, wrogość, zemsta, nieustępliwość, nieumiejętność wybaczania, szantaż, potrzebę karania oraz osądzania i niestety brak współczucia, empatii i miłości. Bóg przedstawiany był i jest jako miłośnik cierpienia i mściciel.
Gdy człowiek ma takie skłonności, to wymaga leczenia psychiatrycznego lub trafia do zakładu zamkniętego czy karnego. A ten Bóg, którego szukałam, o którym śniłam, był Życiem, Świadomością, Światłem, Miłością, Pokojem. To skrajnie odmienne opisy Boga. Co jest prawdą? Która wersja Boga: moja czy minionych pokoleń?
JAKA JEST PRAWDA?
Wdrukowane w dzieciństwie przekonania często zamykają drogę poszukiwaniom prawdy. Gdy byłam mała, słyszałam: „O Bogu się nie dyskutuje, nie rozmawia, tylko się w Niego wierzy”. A właśnie, że nie! Ja chciałam dyskutować, rozprawiać, poznawać, czuć tego Boga.
Chciałam zaprzyjaźnić się z Nim. Chciałam poznać, jaki On jest naprawdę. Wtedy słyszałam, że mam w sobie dużo pychy. To rodziło mieszankę uczuć: od poczucia winy do złości i niezgody na takie postawienie sprawy. Byłam dzieckiem, więc naturalnie wierzyłam przekonaniom dorosłych.
BOŻE, POMÓŻ MI… ZROZUMIEĆ I POZNAĆ PRAWDĘ
Dlaczego dziś o tym piszę? Bo wiele moich klientek i klientów przeszło
w dzieciństwie to samo, co ja. Też cierpieli wewnętrzne katusze, bo całym sercem nie zgadzali się z tym, czego byli uczeni od najmłodszych lat, ale nie mieli siły ani odwagi, aby się z tym samodzielnie zmierzyć. Na podstawie rozmów z nimi stworzyłam listę przekonań wdrukowywanych nam do podświadomości od setek lat, co miało i ma opłakane skutki w dorosłym życiu.
KRZYWDZĄCE PRZEKONANIA
Jesteś niegodna/niegodny. Skutek: powszechny brak poczucia własnej wartości. Pytania do przemyślenia: Co czyni mnie niegodną/niegodnym? Kto o tym decyduje i dlaczego?
To twoja wielka wina. Skutek: powszechny lęk przed oceną i krytyką. zablokowanie radości z życia. Pytania do przemyślenia: Jaki jest cel stałego potępiania siebie i innych? Co ci to daje?
Musisz zasłużyć na miłość. Skutek: powszechny lęk przed odrzuceniem. Pytanie pomocnicze: Czy oczekujesz od własnego dziecka, że zanim okażesz mu własną, musi na nią zasłużyć? Gdy musisz zasłużyć na miłość, to już nie jest miłość, tylko handel – i to duszą.
Będziesz osądzony i ukarany. Skutek: powszechne wyczerpanie emocjonalne, niepewność i brak poczucia sensu życia, lęk przed życiem. Pytanie do przemyślenia: Dlaczego strach ma być kołem
napędowym życia? Motywacja negatywna nie przynosi „słodkich owoców”.
W związku z powyższymi przykładami rodzi się naturalnie pytanie: Kim tak naprawdę jest Bóg? Ojcem/Rodzicem, który kocha, uczy, wspiera
i wybacza, czy komendantem w obozie, który karnie utrzymuje podwyższoną dyscyplinę?
Nikogo nie zmuszam do przyjęcia mojego punktu widzenia, ale zmęczyło mnie do cna zastraszanie nas mściwym Bogiem. Te wszystkie przeżycia i przemyślenia doprowadziły do tego, że wiele lat temu zaczęłam sama siebie pytać: JAKA JEST PRAWDA? I to stało się moją modlitwą, a odpowiedzi, które pojawiały się we mnie, były i są rozmową z Bogiem.
Mieszkam nad morzem, lubię szum fal, działają na mnie kojąco. Kiedyś, siedząc na plaży, zatopiona we własnych myślach, poczułam, że moje serce zna odpowiedź. Ten moment świadomości – połączony z głębokim uczuciem spokoju – zmienił trajektorię mojej życiowej drogi. Zmieniło się wtedy wszystko. Pytania zastąpiła pewność, że:
BÓG/JAŹŃ/ŹRÓDŁO TO ŻYCIE I MIŁOŚĆ ORAZ PRAWDA,
NIE OSĄD I CIERPIENIE.
Dziś wiem, że samodzielnie dotarcie do prawdy jest możliwe. Wymaga odwagi i wzięcia pełnej odpowiedzialności za siebie. Wymaga również utraty wiary w ludzką wizję Boga. Gdy medytuję i zanurzam się w swoim sercu, czuję Jego obecność. Czuję też obecność mojej duszy. Wtedy w sercu panują cisza i spokój, są także radość i miłość, a wszystko to podszyte jest wdzięcznością.
Szacunek do różnorodności dróg, prowadzących do momentu poznania osobistej prawdy, jest podstawą. Przeżywanie religijności to pewien proces w rozwoju duszy. Religia jest niezbędna dla tych, którzy potrzebują struktur, przynależności, wspólnoty. To nic złego, każdy ma swoją drogę rozwoju. Nie jest ona także jedyną słuszną i wyjątkową.
Na początku uczymy się poprzez naśladownictwo (tak jak dzieci). Przeżywamy życie kogoś innego, analizując jego mistyczne doświadczenia (Jezusa, Maryi, świętych – w przypadku religii chrześcijańskiej). Uczeń potrzebuje mistrza. Uczmy się więc od najlepszych.
Potem następuje etap ekstremalnych poszukiwań jak u nastolatka, który jest ciekawy świata. A następnie przychodzą rozwaga i poszukiwanie wewnątrz siebie, a nie na zewnątrz. To prowadzi do mądrości. Każdy ma własną drogę. Jest to ciekawe, a zarazem sprawiedliwe. Co posiejesz, zbierać będziesz. To nie zastraszanie, ale zachęta abyś wybierała/ wybierał mądrze, przewidując skutki swoich decyzji. I to jest właśnie wolna wola.
Po jakimś czasie następuje takie stadium w życiu ucznia, że dorasta on
i dojrzewa – wtedy sam staje się mistrzem. Głęboka duchowość to osobisty kontakt z duszą i więź z Jaźnią/Źródłem. Ten etap duchowej drogi to tworzenie własnych przeżyć mistycznych. Przeżywanie ich
i zagłębianie się w nie. Duchowość to uczciwość, autentyzm, odwaga, miłość, szacunek.
Te osobiste przeżycia mistyczne nie muszą być spektakularne i na miarę Jezusa czy Buddy. Mistycyzm w życiu codziennym to odruchy serca, wybór dobra i prawdy oraz miłości do Życia, Źródła, siebie i innych.
To mocne podwaliny do odnowienia połączenia z Najwyższą Jaźnią, do przyjaźni z Boskim Aspektem Istnienia. Bądź najlepszą wersją siebie. To wystarczy. Przeżyj po ziemsku swoje życie, ale uwzględnij w nim fakt, że masz też boskie pochodzenie i jesteś duchowy.
AFIRMACJE:
Jam Jest Miłością w działaniu.
Jam Jest przejawieniem boskości.
Jam Jest Obecnością i Manifestacją Życia.
Jam Jest Prawdą i Twórcą Życia.
Jam Jest Mocą Kreacji.
Jam Jest Boskim przejawionym Aspektem Istnienia.
Zatem czy potrzebujemy duchowości?
Potrzebujemy PRAWDY, KTÓRA STAJE SIĘ DUCHOWOŚCIĄ. Potrzebujemy ODWAGI W SERCU, KTÓRA PROWADZI DO TEJ PRAWDY.
Potrzebujemy MIŁOŚCI, KTÓRA WSPIERA, CHRONI, USKRZYDLA I JEST PRAWDZIWA.
To jest duchowość, a to, w jaki sposób do tego dojdziemy, ma drugorzędne znaczenie. Każda droga prowadzi do celu. Jedne są dłuższe, inne łatwiejsze, ale wszystkie prowadzą do tego momentu, kiedy poczujesz moc słowa JESTEM, w którym zawarty jest cały wszechświat i jednocześnie najmniejsza cząsteczka bytu.
JESTEM to imię Boga.
Lubię mówić i czuć, że jestem krwinką w krwiobiegu Stwórcy.
Jeśli i Ty czujesz, że działają w Tobie podobne przekonania i nie masz połączenia z własną duszą, to zapraszam serdecznie na sesje kwantowych podróży w głąb siebie. Razem przyjrzymy się temu,
co Ci w duszy gra. Miłość i Prawda wyzwala. ZAWSZE.
Czas sesji - 2h
Cena - 650 zł
Sesje mogą odbywać się zarówno w gabinecie w Gdańsku (z zachowaniem zasad bezpieczeństwa), jak i online ( przez komunikator np. Messenger z użyciem kamerki).
Rezerwacja terminu spotkania odbywa się drogą mailową lub telefoniczną, sms-em, messengerem.
Dodatkowym środkiem płatniczym oprócz płatności gotówkowej jest możliwość płatności przelewem lub Blikiem.
E-mail: kontakt@mirawroblewska.pl
Telefon: 600-613-992
O mnie
MIROSŁAWA WRÓBLEWSKA
Mentorka i Trenerka Rozwoju Świadomości Duszy.
Prowadzi Duchowe Ustawienia Rodzin wg metody Berta & Sophie Hellinger. Od 2006 r prowadzi firmę ENQELI Centrum Kreatywnej Świadomości i wspiera rozwój świadomości duchowej człowieka.
Przeprowadziła kilka tysięcy sesji korzystając z różnych technik kwantowych. Stworzyła też własne metody pracy.
Malarka i pisarka. Propagatorka życia opartego na świadomej, zdrowej relacji z Duszą.
BLOG
NIE MOŻESZ RUSZYĆ Z MIEJSCA?
JAK NIEŚWIADOME IDENTYFIKACJE ZATRZYMUJĄ TWÓJ ROZWÓJ I SUKCES Znasz to uczucie, kiedy robisz wszystko „jak trzeba”? Pracujesz nad sobą, rozwijasz się, wierzysz, że jesteś gotowa na więcej… a jednak czujesz, jakby coś Cię ciągnęło wstecz. Jakby ktoś niewidzialny...
ŚWIĘTA – CZY NA PEWNO RODZINNE?
Święta Bożego Narodzenia to czas, który w naszej kulturze kojarzy się z ciepłem, bliskością i rodzinną harmonią. Jednak dla wielu osób ten magiczny okres jest pełen napięć, smutku lub frustracji. Nierozwiązane konflikty, toksyczne zachowania...
USTAWIENIA BERTA HELLINGERA — POMOC W DRODZE DO SIEBIE
Jako małe dzieci przyglądamy się temu, co nas otacza. Czujemy na poziomie podświadomym i komórkowym, to co jest, choć często jest to ukryte. Pochłaniamy niczym gąbka, to wszystko, czym oddychamy emocjonalnie i energetycznie....
WADY – NISZCZYĆ CZY UKOCHIWAĆ
Od najmłodszych lat jesteśmy oceniani i wychowywani, a nierzadko krytykowani i osądzani. Z pozoru niewinne słowa wypowiedziane przez mamę lub tatę czy dziadków w stylu: „jesteś niegrzeczna”, „dziewczynki tak się nie zachowują”, „bałaganiara z ciebie”, „nie...
OPOWIEŚCI REINKARNACYJNE – FAŁSZYWE OSKARŻENIA
Kobieta, lat 35 – żona, matka siedmioletniego chłopca. Ewa uważa, że aby w szkole działo się jak najlepiej, rodzice powinni w miarę swoich możliwości angażować się na przykład w organizację wycieczek, konkursów, imprez szkolnych i klasowych. Zawsze wychodziła z...
ZAWÓD W SŁUŻBIE RODU – USTAWIENIA RODZIN
Świat i życie stają się skomplikowanym mechanizmem, gdy odwracamy wzrok i serce od siebie samych, od miłości. Gdy próbujemy „zbawiać” lub potępiać innych. Tylko miłość, świadoma miłość, ma moc uzdrawiania. Kiedy ta miłość uzdrawia? Ona działa w czasie „teraz”. Kiedy...
ODZYSKAJ SIEBIE
Jak poczuć pełnię siebie? Jak być pewnym siebie? Jak poczuć, że niczego Ci nie brakuje? W jaki sposób korzystać ze swojego potencjału? Trudne doświadczenia i emocje, których nie sposób przyjąć, spychane do podświadomości od dzieciństwa, powodują, że znikamy. Nie...
DUSZA PRASTARA – MĄDROŚĆ I PRAWDA
Dusza, schodząc na Ziemię, rozpoczyna długą i żmudną podróż. Jest to dla niej wymagające zadanie, bo jej celem jest połączyć się z fizycznym ciałem. Do ciała przynależy emocjonalność, gęstość, ciężar, grawitacja, ego. Jednocześnie to, co jest trudne, jest dla duszy...
JAK ODZYSKAĆ KOBIECĄ MOC?
Równouprawnienie - szumne hasło wykorzystywane przez wieluCo to w ogóle znaczy lub w jakim kierunku to poszło? Kobiety były przez setki lat z jednej strony uwielbiane, czczone, podziwiane, a z drugiej – pogardzane, wykorzystywane, poniewierane, gwałcone i poniżane....
OPOWIEŚCI REINKARNACYJNE – NADZIEJA
W naszej części świata informacje o poprzednich wcieleniach są postrzegane z przymrużeniem oka. Chrześcijaństwo w pewnym momencie wykluczyło tę wiedzę i dziś nie ma już po niej śladu. Często klienci pytają mnie, czy naprawdę wierzę we wcielenia. Zawsze odpowiadam tak...